Papier elektroniczny, a ekologia
Czy
zdarza Ci się kupować gazetę, dlatego że zainteresował Cię tylko jeden
lub dwa artykuły, a pozostałe pobieżnie przeglądasz i odkładasz ją na
bok? Czy po pewnym czasie wyrzucasz cały stos takich gazet, pomimo że
żadnej nie przeczytałeś w całości? Niewątpliwie jest to marnotrawstwo,
wydawcy zmuszają nas do kupowania stosów papieru, chociaż jesteśmy
zainteresowani tylko kilkoma procentami oferowanych nam treści. Jeżeli
dołożymy do tego fakt, że ok. 40% nakładu każdej gazety w ogóle się nie
sprzedaje i trafia bezpośrednio na makulaturę, okazuje się że
tradycyjny papier to dewastujący środowisko przeżytek, a nie efektywny
nośnik informacji. Zatem czy aby na pewno drukowanie i czytanie
papierowych gazet ma sens? Tym bardziej gdy coraz więcej wydawnictw
umieszcza w Internecie darmowe wersje artykułów sprzedawanych w
kioskach.
Jeszcze lepiej widać to na przykładzie
książkowego hitu ostatnich lat. Światowy nakład Harry?ego Pottera , bo
o nim mowa, wyniósł 370 mln książek co daje wprost 290 000 ton zużytego
papieru. Ponieważ do produkcji 1 tony papieru potrzeba ok. 20 drzew,
łatwo policzyć, że zapotrzebowanie na ten bestseller wymagało wycięcia
5,8 mln drzew. Dodajmy tylko, że produkcja 1 tony papieru to nie tylko
wycinanie lasów, to także ponad 26 tysięcy litrów wody zanieczyszczonej
chemicznie, ponad tysiąc litrów zużytego paliwa i 4200 kWh energii,
mnożąc to przez ilość wyprodukowanego papieru okazuje się, że straty
poczynione w środowisku naturalnym są nie do odrobienia. Ale czy na
pewno jest tak źle, przecież w trakcie recyclingu papier jest
odzyskiwany i wtórnie wykorzystywany do produkcji nowego. Niestety
wskaźnik wykorzystania makulatury to zaledwie 40% w przypadku tektur i
opakowań. I praktycznie 0% w papierach wysokiej jakości, które są
stosowane do produkcji książek i papieru biurowego. Czy zatem szelest i
zapach tradycyjnej książki lub gazety są naprawdę warte szkód
wyrządzanych przyrodzie? Wobec powyższych argumentów nawet najbardziej
zagorzały zwolennik papieru powinien się zastanowić nad ograniczeniem
kupowania prasy i książek na korzyść cyfrowych treści. Zwłaszcza gdy
najnowsze technologie jak e-papier zaczynają oferować
podobne parametry i komfort czytania.
Papier do drukarek i kopiarek wcale nie ustępuje gazetom, a nawet jest
wykorzystywany jeszcze mniej efektywnie. Statystyki mówią same za
siebie, do komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej w firmie, przeciętny
pracownik biurowy drukuje lub kopiuje nawet do 10 000 stron rocznie.
Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że połowa tego jest
wyrzucana w ciągu 24 godzin, a kolejne 25% trafia do kosza po
kilkunastu dniach. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyna jest bardzo
prosta, większość z nas nie lubi czytać z ekranu komputera, ponieważ
jest to męczące. W skutek czego drukujemy bardzo wiele materiałów,
które po przeczytaniu przestają być potrzebne. Natomiast za każdym
razem kiedy zamiast drukowania wybieramy czytanie na komputerze lub
innym cyfrowym nośniku, przyczyniamy się do ochrony środowiska. Ale czy
jednocześnie wybierając rozwiązania ekologiczne musimy iść na ustępstwa
w zakresie komfortu czytania? Nie, jeśli wykorzystamy czytnik
e-publikacji z technologią papieru elektronicznego. E-papier coraz
lepiej imituje tradycyjną kartkę, jest przyjazny dla oczu i zapewnia
komfort czytania na poziomie druku w tradycyjnej gazecie, a co
najważniejsze nie wymaga dewastacji środowiska naturalnego podczas
produkcji.







